Samolot Ryanair

WIELKA REWOLUCJA W BAGAŻU PODRĘCZNYM – RYANAIR

Spread the love

Dowiedz się wszystkiego o najnowszych zmianach w polityce bagażowej popularnego w Polsce przewoźnika tanich linii lotniczych Ryanair. Sprawdź, co musisz wiedzieć o limitach swojego bagażu podręcznego przed wylotem z linią Ryanair i zobacz z jakimi kosztami musisz się liczyć.

Patrząc na najnowsze zmiany w polityce bagażu podręcznego popularnego w Polsce irlandzkiego przewoźnika – Ryanair, nasuwa się pytanie, czy latanie tanimi liniami lotniczymi nadal jest tanie i czy faktycznie jeszcze się opłaca. Osobiście, do najnowszych zmian w polityce firmy mam mieszane uczucia i jako zwyczajny pasażer czuję się po części oszukana i naciągana na dodatkowe koszty.

Tanie linie Ryanair

Kiedyś to było… Teraz już nie jest…

Piękne czasy, w których kupując bilet na wymarzony lot mieliśmy prawo wziąć w cenie biletu na pokład samolotu dwie sztuki bagażu podręcznego, czyli małą walizkę „kabinówkę” i podręczną torebkę pod siedzenie, dawno minęły. Tanie linie lotnicze widząc rosnące zainteresowanie pasażerów ich ofertą stopniowo zaczęły wprowadzać kolejne ograniczenia, tłumacząc się poprawą komfortu pasażerów. Jednak, nie oszukujmy się, głównym celem wprowadzanych zmian jest po prostu chęć zwiększenia zarobków i wyciągnięcie z pasażerów jak najwięcej ilości pieniędzy.

We wrześniu pisałam już o zmianach w bagażu podręcznym, które dla swoich pasażerów wprowadził inny popularny w Polsce przewoźnik tanich linii lotniczych – Wizzair. Jeśli planujecie lot właśnie tą linią, koniecznie przeczytajcie co musicie wiedzieć, zanim ruszycie z walizkami na lotnisko i skierujecie się do bramki.

Czy nadal warto lecieć z Ryanairem?

Wracając do zasadniczego pytania, czy latanie tanimi liniami lotniczymi nadal jest takie tanie, odpowiedź brzmi – tak. Warto jednak przed wylotem dokładnie zapoznać się ze wszystkimi aktualnie obowiązującymi zasadami dotyczącymi bagażu podręcznego oraz innymi informacjami regularnie publikowanymi na stronie wybranej linii lotniczej. Jeśli chodzi o Ryanaira, wszystkie ważne informacje znajdziesz tutaj – Nowe zasady przewozu bagażu.

Nowe zasady przewozu bagażu – Ryanair

Zasadniczo, decydując się na lot z Ryanairem z samym bagażem podręcznym, po zmianie polityki bagażowej mamy do wyboru trzy opcje:

  1. Płacimy tylko jedną cenę za wybrany lot i bez żadnej dodatkowej opłaty możemy wnieść ze sobą na pokład samolotu małą damską torebkę, mały plecak, torbę na laptopa czy aparat. Torba może maksymalnie mieć wymiary: 40cm x 20 cm x 25 cm i musi zostać umieszczona pod siedzeniem przed pasażerem. Jeśli mała torba nie przejdzie kontroli załogi samolotu przed wejściem na pokład, dodatkowa opłata za nadbagaż, wynosi w tym przypadku 120 zł. 
  2. Wykupujemy rekomendowaną przez przewoźnika opcję umieszczenia walizki „kabinówki” o wymiarach 55 cm x 40 cm x 20 cm w luku bagażowym i na pokład samolotu zabieramy ze sobą jedynie małą torbę podręczną z najpotrzebniejszymi rzeczami. Torba może mieć wymiary 40 cm x 20 cm x 25 cm i musi mieścić się pod siedzeniem przed pasażerem. Ceny tej opcji wahają się w zależności od sezonu i popularności danej trasy. Przewoźnik na swojej stronie reklamuje, że ceny zaczynają się już od 29 zł. Decydując się na tę opcję, największą korzyścią będzie możliwość spakowania do bagażu pełnowymiarowych butelek i opakowań z płynami. Minusem jednak będzie dodatkowy czas spędzony na lotnisku po przylocie, który trzeba będzie poświęcić na oczekiwanie i odbiór bagażu podręcznego, który zostanie dostarczony wraz z tradycyjnymi, rejestrowanymi walizkami na taśmę w punkcie odbioru bagażu – baggage claim.
  3. Jedyną opcją, która pozwoli nam wejść na pokład samolotu z walizką podręczną o wymiarach 55 cm x 40 cm x 20 cm oraz małą, dodatkową torbą osobistą o wymiarach 40 cm x 20 cm x 25 cm, jest wykupienie pierwszeństwa wejścia na pokład. Decydując się na tę opcję zyskujemy dwa bagaże w kabinie samolotu oraz faktyczną możliwość wejścia na pokład samolotu jako jedni z pierwszych. Tutaj w dalszym ciągu obowiązują nas ograniczenia np. dotyczące przewozu płynów w bagażu podręcznym, ale ważniejsze jest to, że zyskujemy sporo czasu po przylocie na miejsce docelowe, ponieważ nie musimy czekać na żaden z naszych bagaży przy punkcie baggage claim. Cena tej opcji waha się w zależności od sezonu i popularności danej trasy – zaczyna się już od 38 zł.
samolot

Jak jest naprawdę z tymi zmianami w bagażu podręcznym

Ryanair na swojej stronie internetowej cały czas kusi klientów atrakcyjnymi ofertami lotów za kilka lub kilkanaście euro w jedną stronę. Warto mieć na uwadze, że nawet za najtańszy lot nie zapłacimy faktycznie tych kilku euro, a będziemy musieli liczyć się z wydatkiem rzędu kilkudziesięciu euro.

Przykładowo, rezerwując w grudniu, ze sporym 3 miesięcznym wyprzedzeniem lot do Faro w Portugalii, za sam bilet na przelot w jedną stronę zapłaciłam 17 euro, czyli w przeliczeniu na złotówki 74 zł. Do tego jednak musiałam wykupić dodatkową opcję wzięcia ze sobą podręcznej walizki, która w świetle obecnych przepisów „kabinówką” jest już tylko z nazwy. Za taką walizkę podręczną, która i tak trafi do luku bagażowego, musiałam zapłacić około 26 euro, czyli w przeliczeniu 112 zł. Nie dość, że cena walizki podręcznej przewyższyła cenę samego lotu, to łączny koszt przelotu w tym wypadku wyniósł nie tak jak reklamuje Ryanair 9 euro, czyli 38 zł, a aż 186 zł.

Zmiany w Ryanair

Czy, to dużo, mało? W dalszym ciągu uważam, że 186 zł za lot z bagażem podręcznym w jedną stronę z Polski do Portugalii to dobra oferta. Mimo wszystko jednak, boli to, że jeśli chce się zachować komfort podróży, to za wszystko trzeba dodatkowo dopłacać. No bo nie oszukujmy się, nie da się pojechać na tydzień na wakacje, zabierając ze sobą wyłącznie małą damską torebkę lub plecak turystyczny. No chyba, że jest się MacGyver’em… Ale dla przeciętnego pasażera tanich linii lotniczych jest to absolutnie nie wykonalne.

Co zrobić z nową polityką bagażową Ryanaira?

Z nową polityką bagażu podręcznego linii Ryanair można się nie zgadzać, jednak chcąc nie chcąc, decydując się na lot na wymarzone wakacje, trzeba się do niej zastosować. Inaczej, przewoźnik naliczy nam srogie kary pieniężne, a przecież takie dodatkowe 50 euro lepiej jest wydać już przylatując na miejsce docelowe.

Przewoźnik Ryanair

I nie chcę, żeby mnie tutaj zrozumiano źle. Ze względu na zmiany w regulaminach, czy to Ryainara czy Wizzaira, nie mam zamiaru całkowicie rezygnować z lotów tanimi liniami lotniczymi, ani robić złej reklamy przewoźnikom. Najważniejsze jest, żeby znać swoje prawa i nie mając bezpośredniego wpływu na ofertę proponowaną przez przewoźnika, dostosować się do niej możliwie najlepiej, minimalizując koszty i maksymalizując swoje korzyści. A to jest możliwe, pod warunkiem, że odpowiednio wszystko rozplanujemy. Tak, wielkie marzenia o tanim lataniu nadal mogą się spełniać i zamieniać we wspaniałe wspomnienia!

Siedzenie obok siebie w samolocie nie jest już takie proste

Na zakończenie tego wpisu o najnowszych zmianach w polityce bagażowej Ryanaira, wspomnę jeszcze o jednej kosmetycznej zmianie w systemie dokonywania rezerwacji u tego przewoźnika. Jest to w sumie ciekawostka, której mniej uważni lub rzadziej podróżujący pasażerowie raczej nie zauważą.

poprawione

Otóż, za starych dobrych czasów, kiedy podróżowanie z dużym bagażem podręcznym branym na pokład samolotu było możliwe, wielce prawdopodobne było też, że mimo braku wykupywanych miejsc trafi się na dwa miejsca obok siebie. Algorytm działał tak, że gdy zaraz po uruchomieniu online check-in’u dokonywało się odprawy, wśród wszystkich dostępnych miejsc, jeśli akurat dostępne były dwa obok siebie, przewoźnik przydzielał obu odprawianym właśnie te dwa miejsca obok siebie.

Teraz, po zmianach w polityce bagażowej Ryanaira, zmianie uległ również algorytm lokowania odprawianych pasażerów na pokładzie samolotu. Chcesz siedzieć obok osoby z którą lecisz? Płać dodatkowo! Nowy algorytm celowo rozrzuca dwóch pasażerów odprawiających się w tym samym momencie na drugi koniec samolotu, po to żeby niezadowoleni z miejsc znajdujących się bardzo daleko od siebie wykupili za dodatkowe 4 euro czyli całe 17 zł, miejsca obok siebie. Sprytne? Marketingowo – świetne zagranie, natomiast z praktycznego punktu widzenia, jest to kolejna rzecz, która zamiast podwyższać komfort podróży, wyprowadza pasażerów z równowagi.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *